sobota, 4 stycznia 2014

Only wish for Christmas.

- All I want for Christmas is youuuuuu~
Zastrzelcie mnie, proszę. Od rana dostaję tzw kurwicy. Jeżeli to się nie skończy to przysięgam, że wyjdę z siebie, stanę obok i wyrzucę moje ciało przez okno.
Co jest powodem mojego zdenerwowania? Nie wiem, czy ktokolwiek chce wiedzieć, ale i tak powiem. Zgadnijcie kto od rana śpiewa na przemian dwie świąteczne piosenki. Wiecie? Nie? Uwaga: Kim Debil Hansol. Od kiedy otworzył oczy rano to nie przestaje wyć na cały dom i kręcić tyłkiem. Niby nic takiego, ale jeżeli trwa to więcej niż 10 h to każdy by zaczął się wkurzać. Jako, że reszta postanowiła się zmyć pod pretekstem zakupów to byłem zmuszony wysłuchiwać popisów wokalnych mojego pożal się Boże hyunga. Serio? SERIO?! Śmierć od porażenia prądem byłaby przyjemniejsza od imitacji Britney Spears. Trzymajcie mnie, zanim roztrzaskam sobie czaszkę o ścianę.
- Hansol, możesz w końcu przestać? - syknąłem, opierając się o futrynę i patrząc, jak mój kolega krząta się po kuchni i podśpiewuje. Czy mogę go zajść od tyłu i uderzyć tak trochę bardzo mocno? Tylko raz, proszę.
- Hm? Czemu? - jaśnie pan raczył się do mnie odwrócić i spojrzał na mnie wielkimi oczami. Zauważyłem, że nie miał soczewek, co było dziwne, gdyż ostatnimi czasy nie rozstaje się z nimi. Nie żebym twierdził, że mu nie pasują, ale jego normalny kolor oczu jest cudowny... Zaraz, co? Nieważne.
Tak, znów o tym myślę. To trochę nienormalne, nawet bardziej niż trochę, ale nie mogę tego powstrzymać. Jak już zacznę to nie jestem w stanie przestać. O czym mówię? O myśleniu o tym, jaki to Hansol jest uroczy, śliczny i kochany. Łapię się na tym, że jego skromna osóbka siedzi w mojej głowie przez większość dnia i nie mam bladego pojęcia dlaczego. Jak bardzo mnie pojebało? Hm, dobrze, że P-Goon hyung nie czyta mi w myślach, bo dostałbym za przeklinanie. Cóż, niech lepiej zajmie się Xero, który klei się do Hansola. No i kolejny problem - kiedy widzę go w towarzystwie któregoś z chłopaków to aż zazdrość mnie zżera. Czemu? Nie wiem, przysięgam.
W tym momencie moja chora fascynacja jego osobą nie ma znaczenia, gdyż mam ochotę mu przywalić za te śpiewy. No ile można? Jak widać, do porzygu.
- Bo jest to okropnie irytujące! - pisnąłem, wymachując rękami na wszystkie strony tego okropnego świata. Hansol spojrzał na mnie otwierając szeroko oczy, które zaczęły błyszczeć, a jego dolna warga zaczęła drżeć. Nie, on się nie ma zamiaru rozpłakać, prawda?
- Uhm, przepraszam. - wyszeptał i spuścił głowę, po czym skierował się w stronę wyjścia z pomieszczenia. Kiedy przechodził obok mnie to mimowolnie złapałem go za nadgarstek, zatrzymując w miejscu. Niech mnie ktoś zwiąże, bo nie kontroluję swojego ciała.
- Hansol, w porządku? - zapytałem, a on uniósł główkę i popatrzył na mnie załzawionymi ślepkami. Poczułem się źle, bardzo źle. Czy ja właśnie przyprawiłem go o płacz? Jak bardzo okropny jestem? Puściłem jego nadgarstek i oplotłem ramiona wokół chłopaka, przytulając go mocno do siebie. Ten tylko zadrżał, ale odwzajemnił uścisk, chowając buźkę w zagłębieniu mojej szyi.
- Wiem, że nie umiem śpiewać. - wymamrotał smutnym głosikiem, przez co poczułem ścisk w żołądku. Słysząc to odsunąłem go od siebie, aby móc na niego spojrzeć z szokiem w oczach.
- Co ty bredzisz?
- Nie umiem śpiewać.
- Kto ci tak powiedział?!
- Ty. - zamrugałem nerwowo i znów przyciągnąłem Hansola do siebie. Było mi głupio, bardzo bardzo głupio.
- Nie o to mi chodziło. - szepnąłem mu na ucho. - Po prostu nie lubię tych piosenek, nie chodzi tu o twój głos, który zresztą bardzo lubię.
- Naprawdę? - uniósł głowę i spojrzał na mnie szeroko otwartymi oczami, a ja co? Zrobiłem się czerwony. Czemu? Byliśmy stanowczo za blisko, a ja zacząłem bredzić. Zakneblujcie mnie, teraz! Zanim powiem coś głu...
- Nie tylko to w tobie lubię.
Chłopak odpowiedział mi ciepłym uśmiechem i... całusem w policzek. Nawet nie wiecie jak cudowny był dotyk jego ust na mojej skórze. Popatrzyłem na niego zszokowany, a po chwili moje policzki zaczęły płonąć.
- Hansol...
- Ja też cię lubię, Byungjoo. - powiedział melodyjnie, wtulając się w moją klatkę piersiową. - Wiesz co?
- C-co? - zapytałem, a raczej wyjąkałem.
- You're my only wish this year~

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Jeju świetne *^* kocham twoje pomysły~ chyba sama jestem jak ten B-joo, tez nie cierpię tych piosenek xD A Hansol oczywiście wredny do końca, musiał też zaśpiewać ten słodki tekst *^*
Weny życzę czy coś :)
Pinku Pinku