poniedziałek, 6 stycznia 2014

Dr Shin radzi: domowe sposoby na ból gardła.

UWAGA! 
Smut (czytasz na własną odpowiedzialność) napisany tak naprawdę dla beki, we współpracy z moją przyjaciółką ( jej blog, gorąco polecam, serio bardzo bardzo bardzo gorąco, bo jest świetny), którą serdecznie pozdrawiam.


_ _ _ _ _ _ _ _ _


Sobotni poranek, który członkowie Topp Dogg mogli spędzić w łóżkach. Pierwszy raz od dłuższego czasu mieli dzień wolny, więc postanowili się w końcu porządnie wyspać. Jednym udawało się to lepiej, drugim gorzej, a Hansolowi wcale. Od wczoraj męczył go okropny ból gardła, co nie było niczym dziwnym, gdyż chłopak przez dwie godziny wrzeszczał pod drzwiami pokoju Xero, Hojoona, A-Toma i B-Joo, do którego jego koledzy nie chcieli go wpuścić, ot tak. Oczywiście w dwóch dormach nie było ani jednej tabletki ani nawet miodu, a inne pomysły na złagodzenie bólu nie przychodziły mu do głowy. Postanowił więc obudzić jednego z winnych jego męki i zapytać o to, czy zna jakiś sposób. Postanowił, że w ramach małej zemsty zrobi to w mniej przyjemną metodą niż szturchnięcie w ramię. Bardzo powoli, najciszej jak potrafił wspiął się na łóżko kolegi i usadowił się tam gdzie było więcej miejsca. Plecami oparł się o ścianę, a nogi położył na plecach pogrążonego w śnie chłopaka. Raz, dwa trzy i Xero z hukiem wylądował na podłodze.
-Oj, przepraszam, obudziłem Cię? - Hansol spytał z miną niewiniątka.
Xero potrząsnął głową, nie wiedząc co dokładnie się stało. Połowa jego niewielkiego mózgu jeszcze spała, więc ciężko było mu wymyśleć cokolwiek. Przetarł zaspane oczy i spojrzał na swoje łóżko, na którym siedział jego hyung z głupawym uśmieszkiem przyklejonym do twarzy. Kiedy zorientował się, że zadano mu pytanie to wymamrotał coś niezrozumiałego pod nosem, po czym wstał i otrzepał swoją krowią piżamkę.
- Skądże - warknął, patrząc wrogo na Hansola. - Co cię do nas sprowadza?
- Z jakiegoś niezrozumiałego powodu okropnie boli mnie gardło. - Spojrzał ironicznie i bez żadnych krępacji ułożył się wygodnie na łóżku.
- Co? Gardło? - spytał głupkowato Xero.
- Tak, gardło. Masz jakiś problem ze słuchem? Może załatwię Ci wizytę u laryngologa?
- U kogo? - jego mina była głupsza niż wcześniej, co zaskoczyło Hansola, bo nie sądził, że to możliwe.
- Nieważne. - Westchnął. - Mam pytanie - ziewnął ze zmęczenia.
Xero próbował wcisnąć się na łóżko, ale Hansol postanowił rozwalić się na całej jego powierzchni i mu to uniemożliwić. Od samego rana był wkurzający, czyli chyba wszystko z nim w porządku. Jiho posłał piękną wiązankę przekleństw pod adres starszego, zaciskając mocno zęby.
- O co chcesz zapytać, hyung? - warknął udając, że to w ogóle go nie interesuje. Doszedł do wniosku, że odpowie szybko i będzie mógł dalej spać - plan idealny i nawet on nie jest w stanie tego zepsuć.
- Znasz jakieś sposoby na złagodzenie bólu gardła? Nie mamy tabletek ani miodu, a do sklepu będziemy mogli pojechać potem. Nie wytrzymam tyle. - Jęknął Hansol, wywijając usta w podkówkę.
- A skąd ja mam~ - przerwał w pół zdania, ponieważ w jego chorym umyśle zrodził się jeden z tych niezwykle idiotycznych pomysłów. - Tak, znam pewien świetny sposób, działa za każdym razem. Kilka osób już~
- Nie obchodzi mnie to - wtrącił zniecierpliwiony. - Mów na czym polega.
- Hm, no dobrze, słuchaj. - Spojrzał na swojego hyunga cwaniacko. - Jak wiadomo ludzkie płyny ustrojowe są naturalne i nie mają prawa nam zaszkodzić. Niektóre z nich mają wręcz zbawienny wpływ. Tak też jest ze spermą. Wygładza cerę, pomaga na różnego typu schorzenia skórne, a także na ból gardła. Przechodząc do sedna, proponuję zrobienie loda - kończąc swoją wypowiedź zrobił głęboki wdech i czekał na reakcje starszego.
Hansol zamrugał kilka razy, przetwarzając to co przed momentem usłyszał.
- Sądzisz, że w to uwierzę? - spytał po chwili.
- Sądzę, że zrobisz wszystko, żeby przestało cię boleć. - Jiho uśmiechnął się cwaniacko, przez co wyglądał jeszcze bardziej debilnie niż zwykle. Starszy patrzył na niego jak na idiotę i próbował zrozumieć to, co dotarło do jego uszu. Niestety okropny ból uniemożliwił mu myślenie, co było strasznie denerwujące.
- Masz rację, skoro to działa... - westchnął i podniósł się z łóżka, pozwalając młodszemu koledze na nim usiąść. Xero chciał już coś powiedzieć, kiedy spostrzegł, że Hansol opuścił pomieszczenie.
- Cholera... - jęknął pod nosem mierzwiąc swoje i tak już rozczochrane włosy, po czym rzucił się na łóżko i odpłynął do krainy snów, gdzie we wszystkim był najlepszy. W jego śnie także powiódł się plan, który wymyślił. Hansol usłyszawszy, że to jedyne wyjście ciągnie go na łóżko, potem całuje w usta, szyję, zjeżdża coraz niżej i niżej... resztę można sobie samemu dopowiedzieć. Wracając do bólu gardła. Hansol postanowił pójść do pokoju i przemyśleć sobie to wszystko. Czuł pewną niechęć do tego, co Xero mu „zaproponował”, gdyż nie był gejem. Cóż, tak sobie wmawiał. Ból z każdą kolejną sekundą się nasilał, przez co łzy zaczęły napływać do oczu chłopca. W tym oto momencie postanowił, że zrobi wszystko, aby sobie ulżyć. Wszystko pięknie, tylko czyj członek ma wylądować w jego ustach? Wybór nie był prosty. Postanowił przeprowadzić szybkie losowanie. Wyjął telefon z tylnej kieszeni i otworzył galerię zdjęć. Zamknął oczy i zrobił kilka ruchów palcem. Gdy uznał za stosowne dotknął ekran w przypadkowym miejscu i otworzył oczy, by zobaczyć kto będzie tym szczęśliwcem, który dzisiaj zostanie przez niego zaspokojony. Spojrzał na wyświetlacz i zobaczył uśmiechniętą twarz B-Joo. "No, ważne, że to nie Xero." pomyślał i wstał. Chciał mieć to już z głowy, bo ból był porażający. Wparował do pokoju, z którego nie tak dawno wyszedł, podszedł do jednego z łóżek, chwycił za rękę osobę w nim leżącą i wytargał na zewnątrz. Najbliższym pomieszczeniem, gdzie mogliby zostać sami była łazienka, więc nie czekając ani chwili dłużej zaprowadził tam swojego kolegę. Sprawdził kilka razy czy aby na pewno drzwi są zamknięte i obrócił się twarzą w stronę zaspanego Byungjoo.
- Co robisz, hyung? - młodszy zapytał zaspanym głosem, przecierając oczka dłońmi. Nie miał bladego pojęcia czemu hyung wyciągnął go z łóżka o tej porze i zaciągnął do łazienki, w dodatku zamykając ją na klucz. Nie był w stanie wymyślić żadnego wytłumaczenia, gdyż nie zdążył się jeszcze rozbudzić. Wyglądał jak dziecko, brakowało mu tylko misia. Hansol zmierzył kolegę wzrokiem, po czym przełknął głośno ślinę. Nie wiedział, co ma w tej sytuacji powiedzieć, więc postanowił, że przejdzie od razu do czynów. Postawił kilka kroków naprzód i znalazł się tuż przed Byungjoo, który zamrugał nerwowo.
- Hyung, co... - nie zdążył dokończyć zdania, gdyż Hansol przyssał się do jego ust, nie pozwalając mu na wypowiedzenie ani jednego słowa więcej. Jego ręka powędrowała pod koszulkę zszokowanego B-Joo. Jedną ręką błądził po klatce młodszego, a drugą trzymał go za kark, by ten się nie wyrwał. Ku zdziwieniu Hansola jego młodszy kolega cicho zajęczał. Wtedy przerwał pocałunek i spojrzał na niego badawczo.
- Ja... to przez przypadek... CO TY W OGÓLE ROBISZ!? - wykrzyczał skonsternowany.
- Potem wyjaśnię. - Odparł zachrypnięty, ból doprowadzał go do szału. Ponownie połączył ich usta, tym razem jego druga ręka znalazła się w spodniach Byungjoo, który szeroko otworzył oczy, czując zimne palce starszego na swoim przyrodzeniu. Młodszy ponownie wydał z siebie jęk, tym razem o wiele głośniejszy niż poprzedni. Zaczynał się zastanawiać, czy to nie kolejny z tych niedorzecznych snów, które ostatnio miewa z Hansolem w roli głównej, jednak to wszystko było zbyt realne, aby być tylko projekcją jego mózgu. Mimowolnie zaczął oddawać pocałunki, po czym zamknął oczy, pozwalając starszemu na to, co robił. Nie było sensu się wyrywać, kiedy było to tak przyjemne. Hansol uśmiechnął się w duchu i oderwał się od chłopaka, po czym uklęknął przed nim, ściągając mu spodnie do kostek. Teraz albo nigdy - pomyślał i oblizał swoje wargi, patrząc w górę na zszokowanego Byungjoo.
- Hyung, co ty...Aaah~ - odchylił głowę w tył czując wilgotne usta chłopaka na swoim penisie.
Tyle razy fantazjował o tym co działo się tu i teraz. Zagryzł usta, by nie zbudzić reszty grupy, bo to mogłoby się źle skończyć. Skierował swój wzrok ponownie w dół, spojrzenia chłopaków się spotkały. Nie oszukując nikogo, Hansol wyglądał jak wprawiona prostytutka, co sprawiło, że B-Joo podniecił się jeszcze bardziej. Złapał Hansola dość brutalnie za włosy, próbując przyspieszyć jego ruchy. Jednak, gdy poczuł jak hyung używa swojego języka musiał się podeprzeć, by nie upaść przez swojego miękkie jak wata nogi. Hansol mruknął, czując jak główka członka Byungjoo uderza w tył jego gardła i zacisnął oczy. O dziwo nie czuł aż takiego obrzydzenia robiąc to, co więcej, chyba mu się nawet podoba. Świadomość tego, że jest powodem jęków chłopaka sprawiała, że czuł rosnącą w nim ekscytację wymieszaną z podnieceniem. Postanowił wspomóc się ręką, przez co Byungjoo musiał oprzeć się o umywalkę, a z jego ust wydobył się kolejny jęk, będący muzyką dla uszu starszego.
- H-hyung... - sapnął chłopak, zaciskając mocniej palce na włosach Hansola, który ponownie zamruczał i otworzył oczy, patrząc na młodego pogrążonego w przyjemności. Zassał się mocniej, obserwując jego reakcję.
- Aaaaaaaaah~~ - to jedyne co zdołał powiedzieć, pogrążony w rozkoszy Byungjoo.
- Głośniej, skarbie. - Polecił, nie wiedząc sam czemu ledwo słyszalnie, przez nieustępujący ból gardła.
- Ha-hansol~~ Szybciej, błagam - dyszał i jęczał na przemian, niedużo mu zostało. Lada moment jego sperma spłynie w dół przełyku chłopaka, klęczącego przed nim. Jego błaganie zostało wysłuchane, hyung począł poruszać głową coraz szybciej, wspomagając się ręką. To doprowadzało B-Joo do szaleństwa. Hansol wyczuł, że jego młodszy kolega jest blisko i nie przestawał poruszać głową w przód i w tył. Z jednej strony było mu trochę smutno, że to już koniec tej całej zabawy, ale z drugiej strony ból przestanie mu doskwierać. Jedno mocne zassanie się na członku Byungjoo doprowadziło chłopaka do orgazmu, a gorąca ciecz wypełniła gardło starszego i skapywała mu z kącika ust, z których wyjął penisa kolegi. Bez wahania przełknął wszystko, patrząc na fioletowowłosego i poczuł ulgę jak i satysfakcję z tego, co zrobił. Oblizał usta i podniósł się z podłogi, patrząc prosto na dochodzącego do siebie B-Joo. Podszedł do niego i pocałował, tym razem delikatnie. Cała ta sytuacja nie powinna mieć miejsca, ale wcale nie żałował tego co się stało. Został lekko odepchnięty na odległość przedramienia.
- Co... mógłbyś... o co... co? - mówił chaotycznie młodszy, nie potrafiąc ułożyć logicznego zdania.
- Bolało mnie gardło - odparł jakby nigdy nic Hansol.
Nie otrzymując żadnej odpowiedzi, dodał
- To przez to, że nie chcieliście mnie wpuścić do pokoju. Krzyczałem trochę za długo i taki efekt. Od... kogoś dowiedziałem się jaki jest dobry sposób na zlikwidowanie bólu no i tak oto się tu znalazłeś.
- No to musimy częściej nie wpuszczać Cię do pokoju - roześmiał się chłopak, podciągając spodnie na biodra.
- Są inne sposoby, bym zaczął krzyczeć - uśmiechnął się znacząco, rzucił mu zalotne spojrzenie i wyszedł z łazienki, pozostawiając tam Byngjoo z szeroko otwartą buzią.

Brak komentarzy: