środa, 8 stycznia 2014

Dzień, w którym Shin Jiho został perfekcyjną panią domu.

I znów nam się nudziło, więc napisałyśmy (ja i moja przyjaciółka od klik ) smuta, tym razem z P-Goonem i Xero!
Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Od razu ostrzegam, że nie było sprawdzane, gdyż mi się najzwyczajniej w świecie nie chce.
Czytacie na własną odpowiedzialność.


_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Konwersacja z: Jiho

P-Goon: Jiho-ssi mógłbyś sprzątnąć w pokoju? Niedługo będziemy nagrywać
Jiho: Dlaczego ja!?
P-Goon: Bo ja cię o to proszę. Inni są niekompetentni do tego zadania, liczę więc na ciebie.
Jiho: ...czy ty mnie obrażasz?
P-Goon: Powiedziałem, że jako jedyny się do tego nadajesz. To raczej komplement.
Jiho: Dobrze, posprzątam, ale chcę coś w zamian .3.
P-Goon: A czysty pokój ci nie wystarczy?
Jiho: Nie, za chwilę i tak będzie bałagan, więc to marna nagroda.

P-Goon: Więc go utrzymaj, to nie takie trudne, Jiho-ah.
Jiho: Ale po co? Nie widzę sensu.

P-Goon: Ty nie widzisz sensu we wszystkim
Jiho: To jak? Dostanę nagrodę czy nie?

P-Goon: Mianowicie?
Jiho: Masz jakąś propozycję?
P-Goon: Ty zacząłeś, ty mów.
Jiho: Coś ty taki poważny?
P-Goon: Jestem liderem, ktoś musi być poważny.
Jiho: Ale bez przesaaaaady~
P-Goon: Mów, zanim się zdenerwuję.
Jiho: Ale, już nic . _ .

P-Goon: Już ci mówiłem. Nie pożyczę ci mojej kurtki w panterkę.
Jiho: Ale dlaaaaczeeeegoooo? Proooooooszę ;3;
P-Goon: Ona nigdy więcej nie ujrzy światła dziennego. Wymyśl coś innego.
Jiho: Światła nie musi, ale ja mogę zobaczyć Ciebie .3.
P-Goon: Widzisz mnie 20 h dziennie
Jiho: Jeszcze się nie napatrzyłem .3.
P-Goon: Jak chcesz, to chyba nic takiego. Jakieś konkretne życzenia?
Jiho: Tak.
P-Goon: Mów zatem
Jiho: Przebierz się za tygrysa.
P-Goon: ... next
Jiho: Czeeeeemuuuuu~
P-Goon: Mam 24 lata, temu
Jiho: Ale to niczego nie zmienia, no proszę ;n;
P-Goon: Wolę już się zaprezentować nago
Jiho: Odpowiada mi to.
P-Goon: Mam do ciebie przyjść?
Jiho: Czekam.
P-Goon: To sobie poczekasz, jestem zajęty
Jiho: Co jest ważniejsze ode mnie? TT^TT
P-Goon: Długo by wymieniać
Jiho: *siada w kącie i płacze*
P-Goon: Przejmujesz się opinią innych? Gdzie się podziała twoja wewnętrzna diva?
Jiho: Cicho, ja tutaj knuję.
P-Goon: Ty i knucie?
Jiho: Tak, coś nie pasuje?
P-Goon: Tak, twoje knucie źle się skończy
Jiho: Nie dla mnie.
P-Goon: A dla kogo?
Jiho: Możesz przestać zadawać takie trudne pytania!?
P-Goon: One nie są trudne, to ty jesteś impotentem intelektualnym
Jiho: Impotentem na pewno nie!
P-Goon: W to nie wątpię. Nawet w drugim dormie słychać to, jak jesteś w łazience i robisz różne rzeczy
Jiho: CO!?!?!?!?
P-Goon: Ściany są cienkie, panie Shin.



Kiedy P-Goon nie otrzymał odpowiedzi to nie wiedział dokładnie, co ma zrobić. Znał Jiho nie od dziś, jednak dalej był dla niego jedną wielką zagadką. Jego ciągłe zmiany nastrojów i głupie pomysły były powodem ciągłej migreny lidera, który musiał po wszystkim sprzątać. Postanowił jednak rzucić wszystko i pobiec do pokoju największych głupoli w Topp Dogg - Hansola, Hojoona, A-Toma i Xero.
Stojąc przed drzwiami zaczął się wahać. Mógł się spodziewać wszystkiego, a na samą myśl o ostatnich przeżyciach dostawał gęsiej skórki. Mimo to nacisnął klamkę i wszedł do środka. Przekroczył próg i omiótł pomieszczenie spojrzeniem. Nikogo nie zauważył. Stał tak jeszcze chwilę i już miał zawrócić, gdy usłyszał dźwięk zamykanych drzwi, a krótko po tym przekręcanie klucza w zamku. Odwrócił się na pięcie i tak jak podejrzewał jego oczom ukazał się Xero z idiotycznym uśmiechem na twarzy, mówiącym "ha! przechytrzyłem Cię!'. Nie zwracając uwagi na to zdarzenie, podszedł do drzwi, uprzednio przesuwając ramieniem kolegę z zespołu. Chwycił klucz, gdy nagle poczuł mocny uścisk na ramieniu. W następnym momencie siedział na krześle z niedowierzaniem, patrząc na dalszy rozwój akcji.
- Co do... - jęknął, kiedy jego dongsaeng usiadł okrakiem na jego udach ze scyzorykiem w prawej dłoni. Jego serce biło tak szybko, że miał wrażenie jakby miało zaraz wyskoczyć z jego klatki piersiowej. Kiedy ostrze zbliżyło się do jego brzucha to przełknął głośno ślinę, a kropla zimnego potu spłynęła po jego skroni. Zamknął oczy i czekał, przygotowany na ból, który o dziwo nie wystąpił. Zamiast tego usłyszał dźwięk rwącego się materiału. Poczuł nagły chłód i otworzył oczy. Jego koszulka była teraz na podłodze, a Xero uśmiechał się cwaniacko, dokładnie lustrując starszego wzrokiem.
- Czas na moją nagrodę, hyung~ - powiedział melodyjnie, co wywołało u Sehyuka dreszcz.
- J E S T E Ś  C H O R Y - przeliterował dokładnie oba słowa, wyrywając się przy tym.
By uniemożliwić liderowi ucieczkę, Jiho rozpiął sprzączkę paska i jednym sprawnym ruchem wyjął go ze szlufek. Następnie pochwycił ręce P-Goon'a i owinął częścią garderoby za jego plecami, oplatając także wokół oparcia krzesła, by całkowicie pozbawić go szansy na uwolnienie. Gdy był pewien, że jego nagroda nie ucieknie, zarzucił mu ręce na szyję i przyglądał ze skupieniem twarzy swego hyunga, który był jednocześnie przerażony i porażony stopniem upośledzenia umysłowego Xero.
- Nie mogłoby obyć się bez tego, prawda? - syknął starszy, za co został skarcony dość mocnym szarpnięciem za włosy. Był zmuszony odchylić głowę, przez co jęknął cicho z bólu. Gdyby wiedział, że będzie teraz przywiązany do krzesła i zdany na łaskę tego psychola to nigdy nie prosiłby go o zrobienie porządku w pokoju.
- Masz idealną linię szczęki, hyung. - szepnął w końcu Xero, przerywając ciszę panującą w pomieszczeniu. Dotykał szyję i ramiona Sehyuka w pewnym uwielbieniem, jakby było to dzieło sztuki warte majątek. Na ogół nie wolno dotykać dzieł sztuki, ale co to dla Xero! I tak by to zrobił, wszyscy są tego świadomi.
Kiedy znudziło mu się obmacywanie kolegi po wspomnianych wcześniej częściach ciała to wstał z jego ud, po czym uklęknął przed krzesłem. P-Goon postanowił zaryzykować i spojrzeć na niego, co było błędem, gdyż młodszy posłał mu wredny uśmieszek i sprawnym ruchem rozpiął jego jeansy.
- Chyba nie zamierzasz...
- Owszem, zamierzam. - Odpowiedział klęczący chłopak nim pytanie zostało dokończone.
- ZOSTAW MNIE W SPOKOJU? CZY TO DO CIEBIE NIE DOCIERA? - wykrzyczał lider, nie wytrzymując całej tej chorej sytuacji.
- Nie krzycz, chyba nie chcesz, by ktoś nam przerwał, hm? - Spytał, nie oczekując odpowiedzi.
Nie marnując ani chwili dłużej, zsunął spodnie starszego do kostek, po czym ściągnął i rzucił obok krzesła. Zagryzł wargę i kolistymi ruchami zbliżał się dłonią do zielonych bokserek P-Goon'a. Ten zaś odwrócił głowę w stronę drzwi z nadzieją, że ktoś usłyszał jego krzyk. Gdy poczuł palce wsuwające się pod materiał jego bielizny, zamknął oczy, starając odrzucić od siebie to co się działo. Jednak to tak jakby spróbować uciąć kawałek metalu tępym nożem. Niewykonalne. Swoją drogą, Xero też można by coś uciąć, przeszło przez myśl lidera, może wtedy cokolwiek dotarłoby do tego zakutego łba.
W pewnym momencie poczuł, że młodszy zabrał dłoń. Otworzył oczy i spojrzał na niego - wredny uśmieszek dalej gościł na głupkowatej twarzy Jiho, który postanowił ponownie rozgościć się na udach swojego hyunga, ocierając się o nie dość mocno. Szybkim ruchem ściągnął z siebie czarną koszulkę i rzucił ją gdzieś w kąt pomieszczenia, po czym bez jakiegokolwiek ostrzeżenia przyssał się do warg Sehyuka. Zszokowany lider nie przemyślał niczego i jęknął pod wpływem nagłego dotyku, co zostało wykorzystane i już po chwili język Xero zwiedzał wnętrze ust starszego. Przez moment starał się opierać, jednak przyjemność wynikająca z niedbałego pocałunku ogarnęła go całego i kazała mu zamknąć oczy i całkowicie się poddać. Pozwalał, by Xero robił to co zaplanował w tym swoim chorym umyśle, bo wiedział, że nie ma innego wyjścia. Jeśli nie możesz pokonać wroga to się do niego przyłącz. Poza tym, dlaczego nie skorzystać, choć raz. Gdy jego oprawca zdał sobie sprawę z odniesienia zwycięstwa, zaczął bezładnie wiercić się, wywołując przyspieszony oddech u Sehyuka, nie potrafiącego powstrzymać się od przyjemności, która go ogarniała. Nagle Jiho przerwał pocałunek i wrócił do poprzedniej pozycji. Wygodnie usadowił się między nogami hyunga, a jedną ręką masował wybrzuszenie na jego bokserkach. Oblizał usta, patrząc mu prosto w oczy, po czym przejechał językiem po szorstkim materiale, wzdłuż przyrodzenia starszego. Powtórzył czynność, nie przerywając kontaktu wzrokowego, co wyraźnie podobało się P-Goon'owi.
- Długo jeszcze będzie się tak bawił? - spytał, dysząc z podniecenia.
- Bawił? Czyli chcesz, żebym zrobił coś jeszcze? - Jiho odpowiedział pytaniem na pytanie, zmieniając swój wyraz twarzy z rasowego seksoholika na nic nierozumiejącego dzieciaka.
- A więc twoim planem było lizanie moich bokserek? Mogłeś się tak nie trudzić i wziąć te z kosza na pranie. - syknął starszy, posyłając koledze jedno ze swoich morderczych spojrzeń. Młodszy zagryzł wargę, jak widać podniecony sposobem, w który P-Goon na niego patrzy i wstał, po czym po raz kolejny usiadł na udach swojego hyunga i złapał go za włosy, odchylając jego głowę w tył. Wystawił język i przejechał nim po linii szczęki Sehyuka, który jęknął z przyjemności ogarniającej całe jego ciało. Czuł, że zaraz wybuchnie, jeżeli nie dostanie tego, czego najwyraźniej jego ciało w tym momencie się domaga.
- Jiho-ah... - sapnął ciężko, przygryzając dolną wargę aż do krwi. W odpowiedzi usłyszał cichy chichot, który utkwił w jego uszach.
- Chcesz czegoś, hyung? - zapytał młodszy wysokim głosikiem, wbijając paznokcie w kark lidera.
- Tak, wracaj na kolana i zdejmij ze mnie te przeklęte bokserki. - Odpowiedział wprost, wprowadzając Xero w chwilowe osłupienie.
- Grzeczniej proszę - odparł z miną obrażonej pięciolatki, prawdopodobnie raniąc znacznie kark starszego.
- Nie, zrobisz to teraz, albo zacznę się wydzierać tak głośno, że usłyszy mnie każdy w promieniu kilometra. - Ze stoickim spokojem odrzekł i uśmiechając pogodnie, jakby wcale nie siedział półnagi ze związanymi rękoma i Jiho na swych kolanach.
- Mogę Cię zakneblować, właściwie to świetny pomysł.
Młodszy wstał i podszedł do szuflady, z której wyjął jakiś biały kawałek materiału, wrócił do P-Goon'a i nie zastanawiając się nad niczym owinął jego usta i mocno związał oba końce u podstawy czaszki. Wrócił na poprzednie miejsce i ocierając się, tym razem mocniej, obdarzał kolegę pocałunkami składanymi na każdym kawałku jego delikatnej skóry.

Sehyuk próbował się uwolnić, jednak tylko zranił swoje nadgarstki. Wszelkie inne próby również nic by nie zdziałały, był bezradny. Kiedy Xero zajmował się ssaniem jego szyi to miał czas, aby wymyślić coś, co mogłoby poskutkować. Myślał, myślał, aż w końcu wymyślił. Zebrał wszystkie siły i uniósł biodra do góry na tyle ile tylko mógł, mrucząc przy tym. Jiho przerwał wykonywaną czynność, aby móc spojrzeć na starszego, zaintrygowany jego działaniem. Szybkim ruchem rozwiązał materiał, a P-Goon odetchnął z ulgą.
- Zrób to jeszcze raz, tym razem głośniej. - rozkazał młodszy, mocno ocierając się o krocze kolegi, by wydobić ten sam dźwięk, który usłyszał kilka sekund temu. Sehyuk uniósł kąciki ust we wrednym uśmieszku, widząc dość zabawną minę Jiho.
- To mnie rozwiąż. - powiedział, oblizując wargi. Tym razem, kiedy białowłosy poruszał się na jego udach to nie wydał z siebie ani jednego dźwięku, co wymagało od niego dużego samozaparcia. Miał nadzieję, że młodszy zaraz zmięknie i zrobi wszystko, aby znów usłyszeć mruczenie z jego ust.
- Nie ma mowy - Xero odpowiedział stanowczo. - Mam inny pomysł.
Dodał i po raz kolejny uklęknął przed swoim hyungiem. Tym razem bez zbędnych ceregieli zdjął z niego bieliznę i pochwycił w dłoń twardego od dłuższego czasu członka kolegi. Wykonał kilka posuwistych ruchów, bacznie obserwując reakcję starszego. Ten zaś usilnie powstrzymywał się od wydania jakiegokolwiek dźwięku, jednak przyjemność której doznał zwyciężyła i po chwili odchylił głowę, nieco zbyt głośno jęcząc. Młodszy usatysfakcjonowany, ponowił swoje ruchy tym razem nieznacznie przyspieszając. Jego uszy rozpływały się słysząc dyszenie i wzdychanie P-Goon'a. Chciwie pragnąc usłyszeć więcej, wziął go całego do ust, nie przewidując konsekwencji, bo po kilku sekundach zaczął się krztusić. Wywołało to wibracje, które doprowadzały związanego chłopaka do szaleństwa, co określił głośnym
- Aaaaaaaaaaah, Ji-ho~~
- Mmm~ - zamruczał młodszy, kiedy przestał się dławić członkiem starszego i zaczął go lekko ssać, nie przestając poruszać dłonią, a do tego doszły ruchy głową w górę i w dół. W czasie kiedy najprościej mówiąc robił koledze loda, ten zaś wykorzystał sytuację i szarpał nadgarstkami, przez co pasek zaczął się rozciągać. Tak to jest jak się kupuje jak najtańsze ubrania, aby zaoszczędzone pieniądze wydać na alcohol i konto premium na Brazzers czy RedTube. P-Goon czuł, że jest już blisko, więc musiał się pospieszyć. Główka jego penisa miała znów uderzyć o tył gardła Xero, kiedy  po pomieszczeniu rozległ się dźwięk sprzączki spadającej na podłogę. Młodszy nie wiedział co się dzieje i odsunął się, wyjmując go z ust, a po niedługiej chwili został popchnięty i przyciśnięty do paneli. Sehyuk siedział teraz na chłopaku i uśmiechał się do niego triumfalnie.
- I co teraz, cwaniaku?
- Aż tak źle Ci było? - spytał niewzruszony Jiho.
- Może być znacznie lepiej~ - odrzekł pochylając się i dość brutalnie całując kolegę. Jego ręka w tym czasie powędrowała do spodni. Sprawnych ruchem rozpiął guzik, a potem rozporek, co znacznie ułatwiło dostęp do nie tego czego oczekiwał Sehyuk. Jak się okazało młodszy nie miał na sobie nic poza spodniami. Jednak to go nie zraziło i nie marnując czasu ujął jego penisa w dłoń, szybkim ruchem, sprawiając, że ciało Xero wygięło się w łuk, a z jego ust wydobył dość głośny jęk. Przerwał na moment, by całkowicie pozbyć się ostatniej części garderoby i wrócił do zaspokajania kolegi, który najwidoczniej był znacznie bardziej podniecony, bo sprawiał wrażenie jakby znajdował się na granicy orgazmu.  Sehyuk pomyślał, że nie może tak po prostu dać Jiho dojść w taki sposób. Zmienił ich pozycję tak, żeby teraz młodszy siedział na nim, a ten patrzył na hyunga pytającym wzrokiem.
- Na co czekasz? - zapytał P-goon, unosząc jedną brew do góry. Nie trzeba było mu dwa razy powtarzać - po chwili miał już w sobie niemałego członka kolegi. Skrzywił się z bólu, próbując przyzwyczaić się do tego dziwnego uczucia tak szybko jak się tylko da, a drugi chłopak pomagał mu w tym poprzez masowanie jego ud. Po kilku minutach Xero zaczął się poruszać, doprowadzając obydwu do szaleństwa. P-Goon wydawał z siebie głośne jęki i ujął w dłoń penisa młodszego, ściskając go lekko. Niedługo potem doszli, czując jak przyjemność i ekscytacja ogarnia całe ich ciała. Xero opadł na kolegę pod leżącego na podłodze, dysząc ciężko. Sehyuk uśmiechnął się i pogłaskał chłopaka po plecach, całując go w spocone czoło.
- Muszę częściej sprzątać. - zaśmiał się Jiho, przymykając oczy.

1 komentarz:

Arisunai pisze...

Miałam skomentować już dawno, jakieś 20 przeczytanie temu, ale jakoś nie mogłam. XD
Opowiadanie mi się podobało i to naprawdę. Lubię paring Xero i P-Goon, ale niestety nie jest jakoś popularny przez SeoXero, lub teraz Xenissi. A do tego chłopacy są jeszcze mało znani, a szkoda. :1
Ale dobra. Podsumowując opowiadanie. Miło się czytało i naprawdę przyjemnie, mimo odpałów Xero xD Akcja była ładnie rozegrana i wszystko było dobrze opisane, chociaż w dwóch momentach trzeba się domyślić kto jest kim, bo zgubiłaś imiona ale to nic. :)
Życzę weny i pozdrawiam, Uni~