korekta: Pau lina ( jej blog )
Miłej lektury.
Przy czytaniu polecam to. Do tej piosenki tańczył nasz kochany
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _
Obserwował jak jego ciało porusza się w rytm muzyki i czuł, że robi mu się coraz bardziej gorąco z każdą kolejną sekundą. Wsłuchał się w słowa, nie odrywając wzroku od chłopaka wijącego się na scenie. Był jak zahipnotyzowany, a w jego umyśle rodziły się różne myśli związane z jednym z członków wizard line, którego występ właśnie zbliżał się ku końcowi.
Byungjoo ukłonił się w stronę piszczących i klaszczących fanów, po czym zszedł ze sceny, dołączając do reszty grupy. Chłopcy pogratulowali mu wspaniałej solówki i poklepali po plecach, mniej lub bardziej delikatnie. Mimo to na ustach chłopaka dalej gościł szeroki uśmiech. Dał z siebie wszystko i był z tego powodu zadowolony. Sądząc po reakcji widowni miał powód do dumy.
- Podobało ci się, hyung? - zapytał wesołym głosem, kiedy znalazł się obok Hansola, który spojrzał na niego beznamiętnym wzrokiem. Przez chwilę pomyślał, że może jego występ nie przypadł starszemu do gustu i momentalnie zrobiło mu się smutno, jednak postanowił poczekać na odpowiedź, zanim zacznie się przejmować.
- Nie, a wiesz dlaczego? Chodź. - Hansol złapał kolegę za ręce i zaciągnął w miejsce, gdzie mogli porozmawiać w cztery oczy, czyli do garderoby. Nikt nie zauważył ich zniknięcia, gdyż poszli występować z Cigarette.
B-Joo został wręcz wepchnięty do pomieszczenia, którego drzwi zostały zamknięte na klucz. Przełknął głośno ślinę, nie wiedząc czego może się spodziewać. Bał się, co było po nim widać, gdyż jego ciało zaczęło się lekko trząść, a po czole spłynęła kropla potu. Chłopak wzdrygnął się, kiedy Hansol złapał go za dłoń i położył ją na swojej klacie, po czym poprowadził ją niżej, aż do jego intymnych regionów. Młodszy spojrzał na niego zszokowany i otworzył usta, aby coś powiedzieć, jednak niższy mu na to nie pozwolił.
- Czujesz? To przez ciebie. Jak ja mam teraz wyjść na scenę? - jęknął z przekąsem, a na jego wargach gościł wredny uśmieszek. Dobrze wiedział, że stawia Byungjoo w niezręcznej sytuacji, jednak nie wcale mu nie współczuł. Mało tego, był z tego bardzo zadowolony.
- A-ale nie chciałem... Co ja mam zrobić? - B-Joo jąkał się, nie wiedząc jak ma zareagować. Poczuł, że wszystko przewraca mu się w brzuchu, a jego ciało trzęsie się jeszcze bardziej.
- Co masz zrobić? Czasami naprawdę zastanawiam się ile masz lat. - Hansol spojrzał z politowaniem na młodszego. Nie mógł uwierzyć w jego niewinność. To nie mógł być ten sam chłopak, który kilka minut wcześniej poruszał biodrami jakby miał za sobą milion odbytych stosunków.
- A ile byś mi dał? - nadął policzki, przez co jego wiek naprawdę ulegał wątpliwościom.
- Długo będziemy tak sobie dyskutować? W końcu zauważą, że nas nie ma, a wtedy~ - nie dokończył zdania, bo Byungjoo naparł na niego i mocno przycisnął do ściany.
- Jakiś ty niecierpliwy - odparł i pocałował, kąsając przy tym wargę drugiego. Przez cały czas jedną ręką dotykał jego krocza, co w tej sytuacji wywołało cichy jęk Hansola. Po chwili dłoń powędrowała do zapięcia spodni, a w następnym momencie znajdowała się w bokserkach starszego. B-Joo zjechał ustami na szyję, językiem wędrując w stronę ucha.
- Tak może być, hm? - wyszeptał.
- I kto tu jest niecierpliwy? - wymruczał starszy, zatapiając się w przyjemności, jaką dawał mu Byungjoo. Odchylił głowę, dając chłopakowi większe pole do popisu i zamknął oczy. Kochał sposób, w jaki wargi młodszego muskały jego skórę i ciepło bijące z jego ciała. Dawno nie byli już tak blisko, co było spowodowane brakiem czasu i Xero, który cały czas wpieprzał się pomiędzy nich.
Kiedy Hansol zdał sobie sprawę z tego, że Cigarette pewnie już się skończyło to szybko odepchnął od siebie B-Joo i zapiął spodnie.
- Hyung? Coś nie...
- Powinniśmy iść, bo zaraz pożegnanie. - szybko wytłumaczył i złapał chłopca za rękę, wyciągając go z pomieszczenia.
Na szczęście przyszli w samą porę i wyszli na scenę. Hansol przytulił się do pleców Byungjoo, machając jedną ręką do fanów, co wywołało piski i krzyki. Młodszy uśmiechnął się tylko, gdyż wiedział, czemu jego hyung tak zrobił.
- Zakrywasz mną swój wzwód? - szepnął mu na ucho, rozbawiony tym faktem.
- Tak i nie myśl, że będziesz mógł to tak zostawić. - odpowiedział starszy, ocierając się o tyłek Byungjoo, który tylko zagryzł dolną wargę. W tym momencie pragnął być w hotelu i to jak najszybciej. Zaczynał układać w głowie plan, dzięki któremu pozbędzie się Hojoona i Xero, z którymi on i Hansol dzielili pokój.
Gdy wszystko już się skończyło opuścili budynek i kolejno wsiadali do busa, który miał ich zawieźć do miejsca, gdzie nocowali na czas pobytu w Singapurze. B-Joo miał już usiąść obok swojego ulubionego hyunga, jednak ktoś postanowił się najzwyczajniej w świecie wepchnąć na wolne miejsce. Tym kimś okazał się Shin Jiho, co nie powinno nikogo dziwić. Zrezygnowany chłopak usiadł obok A-Toma, który był zbyt zajęty grą na konsoli, żeby nawet zauważyć obecność starszego. Byungjoo westchnął i wyjął słuchawki, gdyż nie miał już co ze sobą zrobić.
Podróż ciągnęła się wieki. Zarówno Hansol jak i B-Joo niecierpliwie zerkali przez szybę, wypatrując budynku, w którym byli zakwaterowani. Młodszy nerwowo tupał nogą, a starszy położył torbę na udach, by zakryć swój problem. Gdy Jiho oświadczył, że widzi już hotel, Byungjoo wykrzyknął radosne "TAK!" co sprawiło, że reszta spojrzała na niego ze zdziwieniem.
- Je-jestem zmęczony... - wydukał szybko, by nie stwarzać więcej podejrzeń.
Pozostali tylko kiwnęli głowami, nie do końca wiedząc co o tym myśleć. Gdy samochód się zatrzymał, odpięli pasy i wysiedli. Hansol szybko złapał za rękaw pędzącego chłopaka.
- Hyung, co ty robisz? - spytał zdziwiony.
- Przestań być taki narwany, zachowuj się normalnie. - Starszy odpowiedział ściszonym głosem. - A teraz stój, idź powoli przede mną, żeby nikt nic nie zauważył, bo nie będę miał życia.
- I tak już nie masz. - Zaśmiał się Byungjoo, za co został uszczypnięty w pośladek w ramach kary, po czym posłusznie wykonał polecenie starszego. W sumie to miał rację - był zbyt narwany. Chyba zbytnio się cieszył na myśl o tym, że będą mogli zająć się sobą. Tęsknił za tym i nie było nocy, podczas której nie myślałby o wyjściu z pokoju i pójściu do starszego. Nie chciał zbyt wiele - tylko jego bliskości, nawet samego przytulenia.
Wszyscy rozeszli się do swoich pokoi, aby odpocząć po ciężkim dniu. Niektórzy jednak mieli jeszcze dość energii: A-Tom, Yano i Seogoong wpakowali się do pokoju wizard line i namawiali ich na wspólne wyjście. B-Joo pomyślał, że jego modlitwa została wysłuchana, przez co nie mógł przestać uśmiechać się jak debil.
- No proszę, chodźcie z nami! Będzie super! - krzyknął entuzjastycznie maknae, uwieszając się na szyi Xero, który spojrzał na Hojoona, a potem na Hansola i Byungjoo. Najstarszy z tancerzy kiwnął głową na znak, że się zgadza, a reszta na nie. Jiho uśmiechnął się wrednie, co nie wróżyło nic dobrego.
- Skoro Hansol nie idzie to ja też nie. - Powiedział i usiadł na swoim łóżku.
- To jednak się zdecyduję - natychmiast odpowiedział.
B-Joo tylko popatrzył na hyunga, który wydawał się mówić poważnie. Postanowił mu jednak zaufać i poczekać na dalszy rozwój akcji.
- No to szybko! Zbierajcie się i idziemy! - A-Tom mówił podniesionym głosem, wychodząc z pomieszczenia. Pozostali powędrowali za nim, ostatni wychodził Hansol. Zamykając drzwi, odwrócił się w stronę przygaszonego tym faktem B-Joo i mrugnął do niego, uśmiechając się lekko. Gdy grupa zeszła na dół, cały hotel wiedział kto teraz znajduje się w holu. Wyszli na zewnątrz i ustalili kierunek, w którym się udadzą. Przeszli parę metrów, gdy Hansol teatralnym ruchem zaczął przeszukiwać swoje kieszenie.
- No pięknie, zostawiłem na stoliku telefon i portfel.
- To co teraz? Mamy na Ciebie poczekać? - Yano podszedł do kolegi.
- Skądże, poradzę sobie, szybko wrócę do pokoju i was dogonię - uśmiechnął się jak najszczerzej potrafił.
- To pójdziemy powoli w takim razie - ktoś odpowiedział, jednak Hansola nie interesowało kto, bo już pędził z powrotem w stronę hotelu.
Byungjoo leżał na swoim łóżku i przytulał się do poduszki. Ogarnęły go dziwne myśli, przez które chciało mu się płakać. Mógł się domyślić, że tak będzie. Nie od dziś miał wrażenie, że Hansol woli Xero, przez co czuł się jeszcze gorszy niż był. Praktycznie całe życie za nisko siebie oceniał, a teraz jego ocena spadała jeszcze niżej. Chłopak westchnął i przewrócił się na plecy, wgapiając w biały sufit. Podniósł się do siadu, kiedy usłyszał pukanie. Wstał i podszedł do drzwi, po czym przekręcił klucz i nacisnął klamkę. Spojrzał na osobę, która postanowiła go odwiedzić i już miał zamiar coś powiedzieć, kiedy Hansol dosłownie się na niego rzucił, obejmując go w pasie.
- Tęskniłeś? - zapytał z cwaniackim uśmiechem na ustach, stawiając kroki w stronę łóżka, na które popchnął młodszego. Ten tylko mruknął coś pod nosem, nawet nie patrząc na starszego, który nie mógł przestać głupawo chichotać. Zaczął wodzić nosem po szyi Byungjoo, a w między czasie starał się pozbyć jego spodni.
- Dlaczego aaah~ wróciłeś? - zapytał fioletowłosy, starając się powstrzymywać jęki, co nie wychodziło mu zbyt dobrze.
- Jak to czemu? To - określił co ma na myśli, ocierając się o chłopaka, wywołując tym przyspieszenie oddechu młodszego - Twoja wina, Byungjoo-ah, nie mam zamiaru Ci odpuścić. - Odpowiedział i w końcu triumfalnie wyrzucił spodnie, leżącego pod nim kolegi w kąt. Usiadł na nim okrakiem i przyciągnął za koszulę do siebie, łącząc ich usta. Młodszy odrzucił od siebie wszystkie trapiące go myśli i postanowił nie pozostawać biernym w tej sytuacji. Oddał pocałunek, a ręce położył na pośladkach Hansola, wbijając w nie paznokcie. Gdy starszy zajęczał, B-Joo zwinnie wkradł się językiem do wnętrza jego ust.
Pomieszczenie wypełniło się ich jękami, a temperatura wzrastała. W pewnym momencie w powietrzu rozległo się pukanie. Młodszy oderwał się i spojrzał na drzwi, jednak szybko został popchnięty na plecy.
- Nawet nie próbuj, niech sobie pukają - mruknął Hansol wprost do ucha Byungjoo, który tylko westchnął, wyginając się w łuk pod wpływem przyjemności, którą dawały mu usta starszego muskające delikatną skórę na jego szyi. Jego dłonie trafiły pod koszulkę młodszego, pieszcząc jego mięśnie brzucha.
- Hansol-aaah~ - z ust chłopaka wydostał się kolejny jęk, tym razem głośniejszy, a jego palce wbiły się mocniej w pośladki kolegi, zmuszając go do otarcia się ich ciał. Czuł, że jeżeli nie pozbędą się swoich ubrań to eksploduje. Chciał go tu i teraz, na sto różnych sposobów. Miał gdzieś to, że reszta pewnie ich podsłuchuje. Czekał stanowczo za długo, aby teraz przez nich przerwać.
Zrzucił z siebie Hansola, a gdy ten wylądował na miejscu obok, rozpiął jego spodnie, po czym zdjął szybkim ruchem, to samo zrobił z koszulką. Starszy patrzył z głupawym uśmiechem na działania fioletowłosego. Po chwili poczuł jego ciężar na klatce piersiowej i usta na swojej linii żuchwy.
- B-joo~ - wystękał.
- Słucham Cię - chłopak przerwał na moment.
- Zapomniałeś zdjąć koszulę~ - melodyjnie odpowiedział.
By nie tracić czasu na zbędną dyskusję, Byungjoo zdjął jedną z ostatnich części garderoby i wyrzucił równie niedbale, co resztę ubrań. Zajęło mu to kilka sekund i już wrócił do poprzedniego zajęcia. Hansol owinął nogi wokół jego pasa i przycisnął do siebie, sprawiając, że obydwoje ponownie zajęczeli. Tę przyjemną atmosferę znów zakłóciło pukanie do drzwi, tym razem rozległ się głos, należący do osoby znajdującej się po drugiej stronie.
- Wpuśćcie mnie!
Zero reakcji z ich strony.
- No proszę!
Znów nic.
- BŁAGAAAAAAAAAAAM!
Tym razem Byungjoo nie wytrzymał. Podniósł się, rzucając pod nosem kilka przekleństw i podszedł do drzwi, otwierając je szeroko. Ujrzał przed sobą Naktę ściskającego swoją maskotkę - Doldola. Nie czekał na to, aż gość się odezwie, sam postanowił to zrobić.
- Posłuchaj - warknął. - Użeram się z wami od dłuższego czasu, a teraz chcę trochę prywatności.
- Ale Sangdo-hyung...
- Nie obchodzi mnie to! Jesteś dorosły, więc rozwiąż sam ten problem i daj nam spokój! Hansol jest zajęty!
- Byungjoo-ah, czy wy...
- TAK, BĘDZIEMY UPRAWIAĆ SEKS, TERAZ IDŹ SOBIE! - wrzasnął i zatrzasnął Yoonchulowi drzwi przed nosem, po czym oparł się o nie z westchnieniem.
- Ślicznie prezentujesz się półnagi, stojąc pod drzwiami, ale jeszcze lepiej będziesz wyglądał, leżąc na mnie - odezwał się od razu chłopak usadowiony na łóżku, rzucając spojrzenie, mówiące "weź mnie".
B-Joo spojrzał na niego, uśmiechnął i nie zastanawiając się dłużej ponownie wgramolił na swojego kolegę. Pocałował go namiętnie i zaczął językiem wyznaczać trasę zjeżdżając coraz niżej. Gdy dotarł do podbrzusza, bez przedłużania ściągnął bieliznę Hansola, tym samym pozostawiając go kompletnie nagiego. Ujął jego członka w dłoń i złożył kilka pocałunków na udach.
- Jesteś chętny - celowo zrobił pauzę, szukając spojrzenia kolegi - pójść na pewien układ?
- Jaki układ? - starszy odpowiedział na jednym oddechu, starając się zachować spokój.
- Za moment zrobię Ci loda, którego zapamiętasz do końca życia, będziesz o nim wnukom opowiadał, pod warunkiem, że każda osoba w tym hotelu usłyszy jak krzyczysz moje imię. - Wyjaśnił, obserwując reakcję chłopaka, który wydawał się być podniecony tonem jakim Byungjoo się wyraził.
- Stoi. - Hansol zgodził się po chwili udawanego zamyślenia.
- Zabawne, że to mówisz, hyung.
- Zabawne, że mówisz o wnukach. - mruknął starszy, gładząc chłopaka po główce. - Sądzisz, że pozwolą nam adoptować dzieci?
- Czy ty sugerujesz, że się hajtniemy? - Byungjoo uniósł jedną brew, nie ukrywając swojego zdziwienia. Nie podejrzewał swojego hyunga o chęć wzięcia z nim ślubu i miał ku temu swoje powody.
- Sugeruję, że chcę móc cię pieprzyć do końca moich dni. - Hansol uśmiechnął się wrednie i ścisnął policzki młodszego. - A teraz do roboty.
B-Joo przewrócił tylko oczami i wystawił język, liżąc całą długość penisa starszego, po czym wziął go całego do ust. Nie obyło się bez krztuszenia, ale po chwili chłopak już się przyzwyczaił i zaczął poruszać głową w górę i w dół sprawiając, że klatka piersiowa Hansola unosiła się i opadała coraz szybciej, z jego ust wydobywały się coraz to głośniejsze jęki i westchnienia.
- Byungjoo-aaaah~ - chłopak jęknął tak głośno, że pewnie było słychać go aż w Korei. Wygiął plecy w łuk i wplątał palce w miękkie włosy młodszego, czym zmusił go do przyspieszenia jego ruchów. - Jestem blis...
- Żadnego orgazmu póki ja nie dojdę w tobie. - rozkazał Byungjoo, kiedy wyjął członka kolegi z ust. Wdrapał się na ciało leżące na łóżku, po czym pociągnął je za sobą, kiedy postanowił się przewrócić na plecy tak, że teraz starszy siedział na nim okrakiem.
- Yah! To ja chciałem dominować! - pisnął oburzony Hansol, krzyżując ręce na klatce piersiowej.
- Będziesz dominował, z moim penisem w swoim pięknym tyłku. - odparł młodszy z łobuzerskim uśmieszkiem na twarzy, ściskając pośladki chłopaka.
- Ja się tak nie bawię - starszy skrzyżował ręce na klatce i obrócił głowę w bok w geście oburzenia.
- Chyba nie mówisz poważnie? - Byungjoo spojrzał, mrugając kilka razy.
Hansol roześmiał się głośno opadając na chłopaka pod nim.
- Szkoda, że nie widzisz swojego wyrazu twarzy - powiedział, usiłując pohamować swoje rozbawienie, co stało się natychmiast po zauważeniu zmieszania drugiego chłopaka.
Pocałował go i podniósł do poprzedniej pozycji. Niedbale ściągnął z niego bokserki, które były jedyną rzeczą, uniemożliwiającą to co chciał zrobić. W myślach policzył do trzech i poczuł penisa B-Joo, który wydawał się rozrywać go od środka. Zacisnął mocno powieki, spod których wypłynęło kilka łez. Zastał w takiej pozycji, próbując jakoś znieść ból. "Jeśli jeszcze raz, kiedykolwiek, zrobię coś tak idiotycznego niech udławię się własną spermą." skarcił się w myślach i spróbował poruszyć.
- Hej, spokojnie. - odezwał się Byungjoo, kładąc ręce na biodrach chłopaka. - Nie spiesz się.
Młodszy podniósł się do pozycji siedzącej i objął Hansola w pasie, po czym zaczął składać delikatne pocałunki na jego szyi, chcąc tym choć trochę złagodzić ból, którego miał już okazję doświadczyć. Starszy oplótł ramiona wokół szyi chłopaka siedzącego pod nim i zapłakał cicho, starając się przyzwyczaić do tego dziwnego uczucia. Gdyby wiedział, że to będzie tak cholernie piekło to pewnie nie czekałby, aż B-Joo zrobi mu dobrze i zerżnąłby go tu i teraz.
Po kilku minutach, podczas których młodszy szeptał swojemu hyungowi na ucho różne rzeczy, ból zniknął, a Hansol popchnął chłopaka na plecy.
- Jesteś pewaaah~ - krzyknął Byungjoo, kiedy starszy poruszył biodrami.
- Tak, a teraz się zamknij i przygotuj się na to, że złamiemy łóżko, kochanie. - Hansol uśmiechnął się cwaniacko, wykonując kolejny, tym razem mocniejszy ruch.
Potem kolejny i następny, aż w końcu tempo w jakim się poruszał zaskakiwało go samego. Pokój wypełnił dźwięk mieszających się jęków, dyszenia i krzyku. Hansol odchylił głowę w tył i przymknął oczy, podobnie zrobił B-Joo. Zapowiadało się, że słowa starszego pokryją się z rzeczywistością. Rama łóżka rytmicznie uderzała o ścianę, w której powoli żłobiło się wgłębienie.
- Byungjoo-ah~ jeszcze trochę~
Chłopak, do którego słowa zostały skierowane nie odpowiedział, nie był w stanie, ale on również był blisko. Chwycił członka Hansola i posuwistymi ruchami dawał mu podwójną przyjemność. Jeszcze kilka jego ruchów. I już, po pomieszczeniu rozległ się krzyk młodszego.
- Haaaansooool~
Był to znak, że sperma wypełniła wnętrze jego hyunga. Po krótkiej chwili B-Joo poczuł na swoim brzuchu ciepłą ciecz /przyp. aut.: nie, nie mocz/ i usłyszał przeciągły jęk. Starszy opadł na niego, oddychając ciężko.
Młodszy objął chłopaka w pasie i pocałował go w spocone czoło, starając się uspokoić swój oddech.
- Hyung, koch...
Nie zdążył dokończyć zdania, gdyż ktoś, a nawet kilku ktosiów weszło do pomieszczenia. Pięć par oczu patrzyło teraz na dwóch chłopców, leżących na łóżku, pokrytych potem i spermą. Po krótkiej chwili maknae line zasłoniło sobie nawzajem oczy, a ich szczęki niemal opadły na podłogę. W powietrzu panowała cisza, która była bardzo krępująca, dla wszystkich obecnych w pokoju. Nikt nie raczył się ruszyć ani powiedzieć cokolwiek, do czasu.
- CZEMU NIE DALIŚCIE NAM POPATRZEĆ?! - wrzasnął Hojoon, wymachując rękami na wszystkie strony świata, a pozostali spojrzeli na niego zszokowani. Po kim jak po kim, ale po nim nigdy nie spodziewali się takiego pytania.
1 komentarz:
Jedno z moich ulubionych opowiadań tutaj. Właśnie jestem w trakcie czytania wszystkich wpisów~ Boli mnie, że piszesz tak świetnie, a prawie nikt nie komentuje ;c mogłabym Cię wypromować na moim fp na Fejsbukach, jeśli chcesz ;D
Pozdrawiam i weny życzę
Pinku Pinku
Prześlij komentarz