- Znów wygrałem!
- Yaaaah! Na pewno oszukiwałeś!
- Aniya! Jestem po prostu lepszy! - Taehyung upuścił kontroler, wstając z podłogi. Chłopiec zaczął skakać i śpiewać, co nazywał 'tańcem Victorii'. Jungkook tylko przewrócił oczami i westchnął. Przegrał już jakiś siódmy raz. Nigdy nie był jakoś specjalnie uzdolniony w grach na Xboxie, ale aż tak źle jeszcze nie było. W dodatku był pewien, że hyung nie da mu zapomnieć o tej klęsce.
Kiedy V nacieszył się swoim którymś już z kolei zwycięstwem, usiadł z powrotem przy młodszym koledze z poważną miną.
- Wpadłem na pomysł. - zaczął. - Co powiesz na mały zakład?
- Hm? Zakład? - maknae zamrugał kilka razy, patrząc na Taehyunga. Nie bardzo rozumiał, o co chodzi. W odpowiedzi starszy uśmiechnął się wrednie. To nie mogło wróżyć niczego dobrego.
- Ten, który przegra będzie musiał spełnić życzenie tego, który wygra. - wyjaśnił V, zarzucając rękę na ramiona Jungkooka, który nie wiedział co ma zrobić. Skinął tylko głową na znak, że się zgadza. Prawdopodobieństwo tego, że znów poniesie klęskę wydawało mu się małe, więc czemu nie? Może być fajnie.
Widząc to, że dzieciak nie ma nic przeciwko, Taehyung zabrał swoją rękę i złapał kontroler i włączył grę.
Chłopcy byli bardzo skupieni. Każdemu z nich zależało na tym, by wygrać. Podczas grania, krzyczenia i wrzeszczenia na siebie nawzajem starali się wymyśleć swoje 'życzenia'. Nie mogło być to coś prostego, gdyż taka okazja zdarza sie raz na milion. Ten, kto nie znał członków Bangtan mógłby powiedzieć, że maknae line nie bardzo się lubią. Nie było dnia, w którym nie dokuczaliby sobie nawzajem, ale tak okazywali sobie sympatię. Mogliby się zwyzywać od różnych, ale nie wytrzymaliby godziny bez siebie. Dzięki nim w mieszkaniu jak i podczas zajęć nie było nudno.
- Taaaaaaaaaaaaak! - wrzasnął Taehyung i zaczął wymachiwać rękoma na wszystkie strony.
- To niemożliwe! - zaprotestował Jungkook, któremu oczy prawie wypadły z oczodołów. Jak mógł przegrać? Tak niewiele brakowało, to nie do wiary. Biedaczek zwinął się w kłębek i zaczął turlać się po podłodze, załamany swoją ósmą porażką. Jego kolega skakał już po całym pokoju, nie szczędząc sobie komplementów. Był tak bardzo skromny jak Yoongi-hyung. Kiedy już skończył wychwalać swoją osobę, pobiegł do pokoju. Po kilku minutach wrócił z czerwoną torbą foliową.
- C-co to? - zapytał Jungkook, kiedy doszło do niego co za chwilę się stanie. Na samą myśl tego, jak nienormalny może być pomysł Taehyunga, przełknął głośno ślinę i zacisnął pięści na materiale luźnych spodenek, które miał na sobie.
- Zamknij oczy. - rozkazał V, kucając przed chłopcem. Maknae nie mógł protestować, więc zrobił to, co hyung kazał. Poczuł, jak jakiś przedmiot - najprawdopodobniej opaska - jest zakładana na jego włosy, a poźniej jakaś wilgotna rzecz dotyka jego nosa i policzków.
- Skończone! Teraz wstań, ale nie otwieraj oczu. - powiedział starszy. Chwycił go za ręce i podniósł do góry, po czym zaczął ciągnąć go w znanym sobie kierunku. Weszli do kuchni, w której przebywała reszta grupy. V zasłaniał młodszego swoim ciałem. Był uśmiechnięty od ucha do ucha co sygnalizowało, że znów coś zbroił i jak zwykle jest z tego dumny.
- Coś się stało, VV? - zapytał Namjoon, patrząc na chłopaka ze zdziwieniem. Taehyung zrobił krok w bok, pokazując swoje dzieło.
- Ta-dam! - krzyknął entuzjastycznie. - Jungkookie, otwórz oczy!
Maknae znów się pusłuchał i uniósł powieki, rozglądając się po pomieszczeniu. Pięć par oczu patrzyło na niego z niedowieżaniem, a po kilku sekundach wszyscy wybuchli śmiechem.
- C-co? Z czego się śmiejecie? - zapytał jąkając się. Hoseok podszedł do zdezorientowanego chłopca i zrobił mu szybko zdjęcie, po czym pokazał mu je i zaczął turlać się po podłodze.
Jungkook wpatrywał się w ekran szeroko otwartymi oczami. Miał na głowie kocie uszka, a na policzkach namalowane wąsy. Już miał coś powiedzieć, jednak odezwał się Taehyung.
- A teraz zamiaucz jak kotek! - rozkazał, a głupi uśmiech nie schodził mu z twarzy.
- Ty chyba żart...
- No już!
- Zamiaucz! Zamiaucz! Zamiaucz! Zamiaucz! - krzyczeli wszyscy w pomieszczeniu. Jungkook tylko westchnął i miauknął cicho, czując jak jego policzki zaczynają piec. Jego koledzy zaczęli klaskać i wrzeszczeć, zachwyceni całą tą sytuacją. Maknae spuścił głowę, wpatrując się w swoje skarpetki w hamburgery. Nagle poczuł, że ktoś go obejmuje.
- Jesteś taki uroczy, Kookie. - szepnął Taehyung i cmoknął go w policzek. - Saranghaeyo~!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz