sobota, 4 stycznia 2014

Dziennik Jina.

"Staliśmy tak i machaliśmy do fanów, wygłupiając się i uśmiechając jak banda kretynów. Dla niektórych mogłoby się to wydawać głupie i dziecinne z naszej strony, ale dla nas znaczyło to bardzo dużo. Kochaliśmy naszych fanów i byliśmy wdzięczni za wszystko, co dla nas zrobili, robią i będą robić w przyszłości. Naszym celem nie jest zarabianie pieniędzy, tylko uszczęśliwianie ludzi naszą muzyką i dawanie im nadziei na to, że można spełnić swoje marzenia, jeżeli się tego bardzo chce i uparcie do tego dąży.
Przez cały czas obserwowałem dwóch najmłodszych członków Bangtan. Chyba każdy zdążył już zauważyć, że wyglądają bardzo niewinnie, co dodaje im uroku. Duże dzieciaki, nie to co ja. Kiedy ma się te 22 lata i patrzy na tych młodych chłopców to aż serce rośnie ze szczęścia. To co ich łączy to jedna z najpiękniejszych rzeczy na świecie. Gdy tylko Taehyung objął ucieszonego tym faktem Jungkooka to uśmiech sam wdarł sie na moje wargi. Wszyscy zaczęli piszczeć, poruszeni tym słodkim obrazkiem. V wykorzystał okazję i obrócił chłopca przodem do siebie, po czym przytulił go mocno. Nasz kochany Kookie nie bardzo wiedział co robić, był troszeczkę zawstydzony nagłym gestem ze strony kolegi, jednak po chwili wtulił się w niego. Zauważyłem, ze uronił jedną błyszczącą łzę, która spłynęła po jego policzku kończąc swoją drogę na czerwonym szaliku. Nie wiedziałem, co może być tego przyczyną, jednak byłem pewny, że to nie była łza smutku. Jak ktoś mógłby być smutny mając przy sobie taką wspaniałą osobę?
Namjoon przytulił mnie do siebie, przez co musiałem przestać patrzeć na młodszych i skupić się na reszcie otaczającego mnie świata. Jednakże przez cały czas kątem oka zerkałem na Jungkooka i V, którzy byli ze sobą szczęśliwi. A jeśli oni są szczęśliwi, to ja też."

Brak komentarzy: